Kiedy dochodzisz do miejsca, w którym czujesz, że Twój dotychczasowy sposób myślenia, działania, bycia, już Ciebie nie karmi. Pojawia się niewygoda w Tobie. Jakiś ścisk. W klatce piersiowej. W brzuchu. W barkach. Na horyzoncie zarysowuje się jakieś nowe, świeże, bardziej przestronne. Czujesz, że tam chcesz być! I jednocześnie, im bardziej pragniesz tego tam, tym bardziej napiera to, co jest tu. Czujesz się rozdarta w zatrzymaniu. Pojawia się jakiś nienazwany ból. Że tu już być nie chcesz, ale tam jeszcze nie wiesz jak dotrzeć.
Dotykasz Membrany.
Utkanej z granic Twojego obecnego świata. Twoich myśli, przekonań, sposobu działania, bycia. To napiera. Ściąga do środka. Ściska na poziomie ciała. I jednocześnie pojawia się w Tobie smutek. Niezgoda na to. Może frustracja. Złość. Bo chcesz inaczej.
Przekroczenie Membrany wymaga spotkania ze wszystkimi uczuciami, które się pojawią na styku z nią. Świadomego zanurzenia w nich. Na poziomie ciała i umysłu. Zaufania, że miną. Że objawią swoją mądrość i wskażą kierunek. To proces, który wymaga Twojej pełnej obecności. Zdecydowanie łatwiej się go przemierza w mądrym towarzyszeniu drugiego człowieka, który jest kawałek dalej w swojej podróży.
Co mi mówi ten mój smutek?
Po co przychodzi do mnie ta moja frustracja?
O co chce zawalczyć ta moja złość?
Przestrzeń Membrany jest trudna. Im bardziej jej nie chcesz, tym bardziej ona jest. Tym twardsza i mniej przepuszczalna się staje. Im bardziej się jej poddajesz i pozwalasz być, czuć, tym bardziej miękka i cieńsza się robi. A kiedy pozwolisz, by cały proces się dopełnił. Gdy nie uciekniesz. Nie schowasz. Nie okopiesz w tym, co znasz. Stworzysz dla niej warunki, by mogła się rozpuścić.
Sam przebieg procesu jest alchemiczny. Nie da się go ująć w proste ramy słów. To stawanie się pełniejszą wersją siebie. Zdecydowanie wymaga Twojego świadomego zaangażowania. Gdzie integrujesz w sobie kolejne swoje części. By iść dalej z większą lekkością, radością i bardziej żywa do granic kolejnej Membrany. Tak! One się pojawiają jako naturalny proces rozwoju przez całe Życie. Każda jest inna. Każda kolejna jest już na wyższym poziomie spirali.
Jak możesz siebie wspierać w tym procesie?
Pozwól sobie na czucie. Nie chciej się tego pozbyć.
Zaufaj, że to nie jest przeciwko Tobie, ale dla Ciebie.
Zaproś te części siebie, które czujesz, że mądrze Ciebie prowadzą przez życie.
Odszukaj w sobie, te Twoje cechy, te umiejętności i te wartości, które były szczególnie pomocne w trudnych momentach Twego życia.
Może możesz uruchomić w sobie Potrzebującą Sensu i Ciekawą, która będzie chciała zrozumieć, połączyć kropki, zobaczyć, co kryje się za kolejnym zakrętem. Może Nie-Samotną, która pomoże znaleźć kogoś, kto będzie umiał wysłuchać i przyjąć. Może Czułą Dorosłą, która będzie umiała utulić. A może Dziewczynkę, która przypomni, że świat jest po to, by próbować i smakować. By iść za głosem serca i jej w sobie nie zgubić
Sama droga jest już tajemnicą. Odkrywa się w trakcie jej przemierzania. A przekraczając Membranę, tworzysz nowe jakości w sobie. Budujesz w sobie swoje Wewnętrzne Mądre Przewodnictwo. Do czego Ciebie inspiruję tu w tej przestrzeni i w głębokim procesie 1:1, który nazywam Powrotem do Siebie.
Z miłością,
Marta